Zadbaj o swoje auto - podstawy kosmetyki

Topic created · 5 Posts · 8310 Views
  • Jako, że użytkownikiem forum jestem od niedawna i więcej czytam niż piszę, zauważyłem, że bardzo dużo osób kupuje środki pokroju pasty Tempo, Plaka, pseudo wosków z marketów itp. Trafiają się nieliczne przypadki osób, które polecają zapoznanie się z kosmetyką aut jak np. kolega MarkPol ale to pojedyncze przypadki. Dlatego też postanowiłem napisać mały poradnik jak prawidłowo zadbać o swoje auto. Wszystkie marketowe środki niech pozostaną przeszłością w Waszym życiu motoryzacyjnym. Przedstawię tu plan [b]absolutnego minimum[/b], by nie przeraziła Was cena produktów i czas, który trzeba poświęcić autu. Nie będę tu rozpisywał się o maszynach polerskich, aktywnych pianach itp. środkach. Najtańsza i najlepsza metoda jaką przedstawię i podsumuję cenowo jest moim zdaniem i tak po tysiąckroć skuteczniejsza, wydajniejsza i lepsza od wszelkich pseudokosmetyków. Osoby, które miały do czynienia z detailingiem serdecznie proszę o komentarze i dodawanie opinii i sugestii.

    [b]ABSOLUTNE MINIMUM BEZ UŻYCIA MASZYNY POLERSKIEJ[/b]

    [u]1. Mycie Auta[/u]
    Wyrzućcie wszystkie szczotki i ścierki jakimi posługiwaliście się do tej pory. Czas zakupić porządną rękawicę z mikrofibry, którą będziecie pucować swoją furę. Najprostsza metoda mycia, to mycie na tzw. "dwa wiadra". W jednym oczywiście woda z szamponem, w drugim czysta woda. Jaki szampon? Większość moich znajomych wybiera produkty Meguiar's. Mnie zachęciła kiedyś próbka od dystrybutora szamponu Shiny Garage i moim zdaniem jest on wystarczający do dobrego umycia auta.
    [u]2. Glinkowanie[/u]
    Na razie pominiemy usuwanie smoły i silnych zabrudzeń, gdyż mamy zrobić plan minimum (choć jeśli jest tego dużo to najtańszym sposobem usunięcia jest benzyna ekstrakcyjna) Pora na glinkowanie. Mega ważny proces pomijany przez większość osób używających produkty marketowe. Pamiętajmy, że nigdy nie umyjemy auta tak, by pozostał nam po myciu czysty lakier. Pozostają niewidoczne zabrudzenia, osady, których pozbędziemy się właśnie za pomocą glinki. Tania i dobra glinka to produkt od Valet Pro. Odcinamy kawałek glinki, formujemy w palcach i dokładnie czyścimy nią wszystkie elementy karoserii. Nie używamy jej oczywiście na sucho lecz za pomocą lubrykantów (najczęściej Quick Detailerów, jednakże w naszej taniej wersji użyjemy wody z kilkoma kroplami szamponu w atomizerze). Spryskujemy delikatnie część karoserii, którą będziemy glinkować i zabieramy się do roboty. Jeśli zabrudzenia są już widoczne dosyć dobrze na glince, wgniatamy je do środka, formujemy ją od nowa i glinkujemy dalej. Oczywiście jeśli upadnie nam na ziemię to nie nadaje się już do użycia, nawet po wgnieceniu tego co się na ziemi przykleiło, a nuż nie wgnieciemy dokładnie i zaszkodzimy lakierowi. Po skończonej pracy ponownie myjemy auto.
    [u]3. Korekta lakieru[/u]
    Jeśli spojrzycie pod słońce lub pod lampą na Wasze auto, widzicie pełno kolistych zarysowań. Spróbujemy je zniwelować ręcznie bez zastosowania maszyny polerskiej. Do tego celu potrzebny nam będzie odpowiedni aplikator. Obecnie do pracy ręcznej polecam aplikator od Flexipads - Tri Color (posłuży nam również do nakładania wosku). Odpowiednim i jedynym środkiem, którego ja używam do elementów "robionych" ręcznie jest Ultimate Compound od Meguiar's. Nakładamy malutką ilość na twardszą stronę aplikatora i polerujemy małe powierzchnie karoserii kolistymi ruchami (nadmiar pasty, który nam pozostanie i go nie wypracujemy usuwamy ściereczką z mikrofibry). Najlepiej jeśli mamy na wyposażeniu garażu halogen, pod którym będziemy mogli obserwować nasze postępy. Jest to bardzo czasochłonne zajęcie ale efekty dla początkujących osób są bardzo zadowalające.
    [u]4. Przygotowanie powierzchni pod wosk[/u]
    Do usunięcia resztek UC i kompletnego przygotowania powierzchni pod sam wosk należy użyć cleanera. Nakładamy go aplikatorem (mały okrągły aplikator z Meg'sa kosztuje grosze więc lepiej tri color'a zostawić sobie do korekty i do aplikacji wosku) i wcieramy dosyć mocno w lakier aż będziemy mieli lekką mgiełkę, a potem ścieramy ściereczką z mikrofibry aż do jego całkowitego zniknięcia. Polecam Valet Pro Achilles Prep jako cleaner do pracy ręcznej.
    [u]5. Woskowanie[/u]
    Pomijamy w naszej ubogiej wersji wszelkie środki do wyciągania głębi koloru z lakieru i nakładamy wosk po pracy z cleanerem. Tutaj pole do popisu mamy duże. Wiele osób korzysta z Colli 476. Dla początkujących moim zdaniem wystarczy Valet Pro Banana Wax. Łatwy wosk w aplikacji, a daje całkiem przyjemne efekty. nakładamy go za pomocą miękkiej strony tri color i po nałożeniu na całe auto polerujemy ściereczką z mikrofibry miejsca gdzie już pojawiła się charakterystyczna mgiełka.
    [u]6. Plastiki, opony[/u]
    Na plastiki zewnętrzne polecam niezawodny środek Autoglym Bumper Care - świetnie odświeża wszystkie elementy plastikowe. Na upartego można go zastosować również na oponach jeśli kierujemy się wersją budżetową naszego projektu 🙂 <!-- s:) -->

    Moim zdaniem na całkowity początek przygody z porządnymi kosmetykami jest to podstawowa i wystarczająca rzecz 🙂 W kolejnych postach tego wątku dodam jak zająć się wnętrzem.

    Cennik zabawy:

    • Rękawica z mikrofibry Chemical Guys - ~55 zł
    • Ściereczki z mikrofibry - na początek marketowe, koszt ok 10 zł za 3 szt.
    • Aplikator Flexipads Tri Color - ~20 zł
    • Aplikator mały (Meguiars) - 8 zł
    • Szampon Shiny Garage koncetrat 500 ml - ~20 zł
    • Glinka Valet Pro 100 gr - ~32 zł
    • Meguiars Ultimate Compound 450 ml - ~55 zł
    • Cleaner Valet Pro Achilles Prep 500ml - ~50 zł
    • Wosk Valet Pro Banana Wax 500ml - ~45 zł
    • Autoglym Bumper Care 325ml - ~40 zł

    SUMA: 335 zł

    Może i na pierwszy rzut oka wydaje się to dużą kwotą ale za te pieniądze mamy ogromną różnicę w porównaniu do zwykłych marketowych środków, a zakupione środki są tak wydajne, że spokojnie wystarczą nam nawet i na 2 sezony. Poza tym oszczędzić można kupując samplery lub składając się z kumplem 😉

  • Świetny tutek, zwłaszcza dla początkującego 🙂 <!-- s:) --> Czekam na dalszy odcinek "o pielęgnacji wnętrza".
    I przy okazji pozdrawiam kolegę z pięknego Ostrowca :hurra:

  • Odświeże trochę temat:)
    Ja od roku bawię sie w detaling amatorsko i powiem że nie jest tanio:) ale efekt jaki jest później powoduje ogólne moje zadowolenie.
    Fotek nie wrzucę narazie.
    Zaopatruje się w Poznański sklepie internetowym (nie wiem czy mogę podać stronę żeby nie było reklamy) gdzie ceny są w miarę dobre.
    Odbiór osobisty lub wysyłają poczta.

    Jak mogę podać linki pokażę co używam 🙂 <!-- s:) -->:)

  • Wywołany przez Kolegę zmstr pozwolę sobie wtrącić swoje "trzy grosze".Do wnętrza polecam Poorboys Natural Look. Za 20 zł. mozna kupić tester 100 ml. Wystarczy na długo. Zamiennie używam Meguiars Natural Shine. AG Bumper Care mam już długo i z czystym sumieniem mogę go polecić. Żeby obniżyć na początek koszty można zacząć od testerów. Dobre środki do karoserii wg mnie ma Porbooys czy Finish Kare.Mają testery więc można popróbować. Poleciłbym także Auto Finesse Triple. Do opon Endurance od Meguiarsa.
    Dodał bym jeszcze jakiś quick detailer. Polecam Almonda z Shiny Garage.

  • Jeśli ktoś używa polerki mechanicznej(tzw. beret), należy pamiętać, żeby w jednym miejscu nie trzymać zbyt długo, bo w końcu to wydziela ciepło. W przeciwnym wypadku będą bąble, farba pójdzie do robienia.

Log in to reply